wyszukiwanie blogów

20 paź 2014

Lapidarium Nowych Rozdziałów




Autor: Rin-chan

Rozdział 17
Fragment:
Dwie białookie dziewczyny doszły do domu i od samego progu zobaczyła ich matka.
- Hej dziewczynki jak tam w szkole?? - Zapytała i szeroko się uśmiechnęła. Hanabi szybko zrzuciła buty, pobiegła i przytuliła kobietę.
- Oj Hanabi do to za okazja ? - Pogłaskała szatynkę pod włosach. Hinata Powiedziała tylko oschłe "Ohayo" i wyminęła czarnowłosą. - A ją co znowu ugryzło??- Powiedziała spoglądając na młodszą córkę. 
- Jak to co ?? Miłość... - Zaśmiała się i pobiegła za siostrą. 
Biegła na boso po zimnej i skrzypiącej drewnianej podłodze, spoglądając na wiszące na ścianach zdjęcia i obrazy przedstawiające ród Hyuuga. Nagle przed jej oczami pojawiło się tak dobrze jej znane zdjęcie. Zatrzymała się i lekko uśmiechnęła.
Na obrazie znajdowało się pięć osób stojących obok siebie. Brązowowłosa wędrowała wzrokiem po każdej z postaci powoli od prawej strony. Pierwszy stał ojciec Hiashi głowa rodziny obok niego niski brązowowłosy chłopiec (Neji), który jest synem zmarłego brata głowy rodziny Hizashi'ego, dalej Hanabi, matka dziewczynek i w końcu krótko obcięta Hinata, która stała odsunięta od wszystkich, a jej mina wskazywała na to, że nie ma zamiaru stać koło tych ludzi. Brązowowłosa razem ze swoim starszym o cztery lata kuzynem byli uśmiechnięci od ucha do ucha, zresztą tak samo jak dwie pozostałe osoby. Od tamtego czasu Hinata już była raczej odsunięta od rodziny, można by było nawet powiedzieć, że nie czuła się jej częścią. Owszem kochała ich wszystkich ale do rodziców, a szczególnie do matki nie była przywiązana, byli jej po prostu obojętni.


Autor: Mayako

40. Świetliki
Fragment:
– Oddaję ci cierpienie, jakie zadałaś moim przyjaciołom – syknęła Ibuka. Trójka sanninów popatrzyła po sobie, zszokowana zmianą głosu i sposobu wymowy dziecka. Mieli wrażenie, że w tym drobnym ciele znajdował się ktoś dorosły, wściekły i rządny krwi. – Nie rób drugiemu, co tobie nie miłe… Dziadek mnie tego uczył, gdy wyrywałam nóżki owadom – wycedziła, dając kobiecie do zrozumienia, że i ona może podzielić los much czy innych robaków.
Rudowłosa patrzyła przez chwilę na Yumi, nie mogąc uwierzyć w to co się dzieje, po czym zaczęła szarpać się w spazmatyczny sposób. Chwilę później wtórował temu krzyk bólu, dając wszystkim do zrozumienia, że Ibuka rozpoczęła jakieś nieznane tortury.
– Przerwij to. – Cichy szept, a raczej stęknięcie wyrwało zielonooką z osłupienia. Spojrzała na Hatake, który leżąc w bezruchu obserwował małą dziewczynkę, spod ledwo uchylonej powieki – Przerwij.
– Po co? – wtrącił Sasuke. – W końcu będziemy mieli tą chorą babę z głowy!
– Nie rozumiecie… – wychrypiał. Z bólem podniósł głowę i spojrzał prosto w oczy ukochanej, przez co przeszedł ją dziwny dreszcz. Krótsze włosy okalały jej policzki, gdy pochylała się nad szarowłosym. – Jeżeli ją zabije, nie odzyska rodziców.


Autor: Ronny

I. Początek
Fragment:
- Nic. - Podeszłam, siadając na swoim łóżku. Oparłam się plecami o ścianę, podkurczając kolana. Nie spuszczałam nawet na moment wzorku z dziewczyny. To wszystko była jej wina.
Wkurza mnie od samego początku. Ten jej wnerwiający głos przepełniony tą fałszywą miłością do świata.
Przeklęte 24 godziny, które z nią spędziłam, doprowadzały mnie do szaleństwa. Próbowała przekupić mnie pierdzielonym ciasteczkami. Mojej przyjaźni nie kupisz zwykłymi ciasteczkami zwłaszcza owsianymi.
- Stało się coś? - i znowu ten słodziutki głosik.
- Nie
- To czemu mi się tak przyglądasz? - Dlaczego ja? NO dlaczego?
- Bo cie nie lubię. - Nie spuszczałam z niej wzroku nawet na chwilę ciekawa jej reakcji. Zażenowana moją odpowiedzią, przerwała nasz kontakt wzrokowy wracając do czytania fizyki kwantowej. No i jak ona mogłaby się ze mną zadawać. Fizyka kwantowa? Serio?
Padam, ten świat mnie wykończy. Położyłam się na łóżku, nie przejmując się nawet zwiniętą kołdrą w nogach. Szlachta idzie spać a plebs nadal czyta fizykę kwantową.
Liczę na to, ze jak rano się obudzę to to wszystko okaże się jedynie głupim snem, a jedyną nie dogodnością będzie rozpoczynający się nowy rok szkolny.


Autor: Pauu Lina

Rozdział siódmy
Fragment:
Poczuła jak jej mięśnie zaczynają się napinać. Cała sztywna, wpatrywała się w niego niczym kamień. Nie mogła wydobyć z siebie głosu. Słowa utykały jej w gardle. W głowie zaczęło się tworzyć kłębowisko myśli, wspomnień. Nie wierzyła! Po prostu nie chciała w to wierzyć!
Po jaką cholerę Ino by to powiedziała?! Sięgnęła głębiej pamięcią, dopóki nie natrafiła na scenę, kiedy to opowiedziała przyjaciółce, że się poddaje.
Zamurowało ją jeszcze bardziej. Wypowiadając te słowa nie sądziła, że blondynka cokolwiek powie Sasuke. Nie mogła się otrząsnąć, wrócić z powrotem na ziemię.
Czyli była zazdrosna? Również go kochała tak mocno jak ja?


Autor: Kaczka

Rozdział 21
Fragment:
Co ona powiedziała? Czy on dobrze usłyszał. Czy ona ma zamiar wyjechać. Nie rozumiał nic z tego. Przecież teraz jest mu potrzebna. Przecież nie może zrezygnować z ,,konkursu” na jego żonę. Jak to możliwe. Pewnie odchodzi prze tą sytuacje w ogrodzie. Nie powinien być taki wścibski. 
-Sakura ja…. Ja nie rozumiem dlaczego chcesz odejść… Czy ja coś zrobiłem nie tak. Czy ….
-Itachi to nie tak. Tsunade umiera. Napisała do mnie list, że chce mnie zobaczyć jeszcze przed śmiercią. Ja muszę wyruszać jak najszybciej. Przepraszam że muszę z ciebie zrezygnować. Ja nie mogę… Odwróciła się i pobiegła w zupełnie inną stronę niż stał Itachi, a mianowicie do swojego pokoju. Pozostawiła go w głębokim szoku. Przez chwilę słyszała jak ją woła. Jednak ona nie zamierzała się zatrzymywać. Dotarła do swojego celu i jak najszybciej wybrała kilka rzeczy z szafy spakowała i już była gotowa do drogi. Prawie gotowa. Wyszła ze swojego pokoju zamykając go na klucz. Swoje kroki skierowała do kuchni, gdzie spakowała sobie mały prowiant. Poszła do stajni po konia. Kiedy wyprowadzała go ze stajni usłyszała głos: 
-Jadę z tobą Sakura nie mogę cię zostawić samej. Była zaszokowana jego słowami. 
-Zero ale skąd o tym wiesz że ja wyjeżdżam? 
-Słyszałem jak rozmawiałaś z Itachim pozwól że będę ci towarzyszył. 
-Dobrze, tak naprawdę nie chce wyruszać sama…


Autor: Cierpiąca Nanase

Rozdział 3 
"Ubierzmy to dziś w proste słowa i ustalmy to by uniknąć rozczarowań"
Fragment:
Haruno zacisnęła usta w cienką, niemal niewidoczną kreskę. Jej ramiona zaczęły delikatnie drgać pod wpływem pojedynczych, spływających po policzkach łez zielonookiej. Zacisnęłam na talii palce i skuliła się w niemym geście wstydu.
Moje serce umarło, widząc, co się z nią stało pod wpływem Sasuke.


Autor: YurikO

Skyfall
Fragment:
- Ślicznie wyglądasz - wyszeptał, zachowując całą intymną atmosferę, która nas otaczała - Nie lubię się kłócić, ale jeśli masz zamiar tak wyglądać po każdej naszej sprzeczce, to chyba się do tego przyzwyczaję - musnął moją brodę, szyję, obojczyk. Jestem w niebie. Nabrałam głośno powietrza do płuc, tymczasem On rozwiązał paseczek szlafroka, aby utorować sobie dalszy szlak. Zanim ściągnął go ze mnie do końca, chwyciłam krawędzie jego koszulki i pociągnęłam w górę, pozbywając się jej, niedbale rzucając na podłogę. Odsunął się ode mnie minimalnie, lecz ze swobodą objął całą moją sylwetkę wzrokiem. Znieruchomiał. Patrzył. Podziwiał. Przeczesał dłonią włosy i głośno wypuścił powietrze. Jego postawa się zmieniła.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

CREATED BY
MAYAKO