wyszukiwanie blogów

niedziela, 3 stycznia 2016

Lapidarium Nowych Rozdziałów

27.12. — 03.01.

Adres: http://naruto-i-hinata-rin.blogspot.com/
Autor: Rin-chan
Rozdział 29
Nigdy nie pomyślałam, że mogłabym znaleźć się w tym miejscu, tylko dlatego, że od zawsze z całego serca pragnęłam zaznać szczęścia, spokoju i miłości. Przecież ja tylko chciałam uciec od teraźniejszości. Chciałam kochać prawdziwą miłością i żeby ktoś odwzajemniał to uczucie tak samo szczerym. Takim, które płynie z głębi duszy i wypełnia człowieka całego. Od stóp aż po czubek głowy. 
Podobno szczęście można osiągnąć zawsze, po prostu ciesząc się z małych rzeczy. Trzeba sobie wyrobić hierarchię tego, co nas cieszy, zasmuca i jest nam zupełnie obojętne. Ja próbowałam to zrobić i w gruncie rzeczy skończyło się na tym, że żyłam w jednej wielkiej mydlanej bańce, iluzji, z której nie mogłam, lub nie chciałam się wydostać. Po cóż stosować jakieś dziwne "zabawy" psychologiczne, na dowartościowanie się, skoro i tak ląduje się na samym dnie, gdzie pozostaje nam już tylko ledwo palący się ognik w naszej duszy, a który także z czasem ulegnie całkowitemu wypaleniu. Zawsze chciałam dobrze, a teraz praktycznie za nic zostałam znów zamknięta jak jakieś zwierze w piwnicy, na cztery spusty.

Autor: Maruo Sa
Miniaturka 11 cz. 4 (Ostatnia) (KS)
- Ja do Kiby.
- Naprawdę? Nie domyśliłabym się.- Miała naprawdę podły humor, a pojawienie się tej… dziewczyny wcale jej nie pomogło. Zadziałało wręcz odwrotnie.
- No to, gdzie on jest?
- A skąd ja mam wiedzieć?- Wzruszyła ramionami. Nie miała najmniejszego zamiaru być miła. Pomimo tego, że ta nic jej nie zrobiła- teoretycznie.
- Mieszkacie razem i nie wiesz gdzie jest?
- Jak widać.
- Mogę wejść?
- Po co? Źle ci tam gdzie stoisz?
- Nie rozumiem, dlaczego jesteś taka niemiła.
- Tak na mnie działasz…
- Rozumiem, że nie jestem przez ciebie tutaj mile widziana.
- Dobrze, że rozumiesz.- Odpowiedziała Sakura i chciała zamknąć drzwi, ale Ibuki włożyła między nie, stopę. Cierpliwość powoli ulatywała z różowowłosej.- Czy coś jeszcze?

Autor: carmelosxd
SaiSasu - Noworoczne życzenie.
Blady chłopak otarł wierzchem dłoni czoło i położył się nagimi plecami na swoją prycz. Odkąd zdobył pierwsze miejsce w hierarchii miał własną cele i własne łóżko. Swoimi czarnymi oczyma spojrzał w brudny, odrapany sufit. Chciał się już stąd wydostać. Miał dosyć tego miejsca, lecz jedyną rzeczą, a raczej osobą trzymającą go tutaj był nastolatek. Sai z irytacją stwierdził, że on mu się podoba. Właśnie się zastanawiał czy owa fascynująca go postać odwzajemnia jego uczucia, gdy gwałtownym ruchem zostały rozsunięte kraty, a do niewielkiego pomieszczenia nonszalancko wszedł obiekt jego westchnień. Nie zmieniając pozycji, mężczyzna wygodniej rozgościł się na łóżku i spojrzał lekceważąco na gościa.
- Czego chcesz Uchiha?
- O to dzisiaj jednak nie będziemy gadać o penisach? - brwi nastolatka uniosły się do góry, a jego wargi lekko uniosły się ku górze w wyrazie kpiny. Przysiadł na łóżku, a nogi oparł na nogach przyjaciela.

Autor: Ecleette
Rozdział 14
Naruto zmarszczył śmiesznie nos, wlepiając swoje oczy w kwadrat. Dokładnie plansze, która stała bezpardonowo między nim, a Obito. Jak znalazł się w tej sytuacji, że spokojnie siedział sobie i grał w warcaby? Nie wiedział. Zerknął na twarz Uchihy, a widząc na niej skupienie niczym podczas podejmowania działań wojennych, parsknął połowicznie śmiechem. Szybkim ruchem złapał swój najbliższy pionek, i nim czarnooki się skapnął, zbił kilka kolejnych figurek. Przeciwnik, a jakżeby inaczej właściciel czarnych krążków frustracji aż odchylił się do tyłu na tyle, że po chwili leżał plackiem na podłodze. Znowu przegrał.

Autor: Kao Bae
7. Przebudzenie
Nagle ujrzałam chakrę we wbitych w niego przeze mnie senbonach. Znieruchomiał. Jego uśmiech momentalnie zgasł.
- Kiedy? – Jego słowa długo bębniły mi w uszach.
Nie rzucałam tych senbonów na marne. To była jedna z sztuczek, której się niedawno nauczyłam. Senbony w rękach profesjonalisty mogły służyć jako zabójcza broń, w tym również miała na celu obezwładniać przeciwnika. Z dodatkową chakrą spełniały funkcje na sto procent, bez żadnych uchybień
Wykonałam tym razem jedną pieczęć. Znikąd w całej sali, pojawiły się wybuchające notki. Wcześniej już dokładnie przeanalizowałam otoczenie. Kryjówka była na tyle mocna, że na pewno wyjdzie z tego bez szwanku.
Wyjęłam kunai z wybuchającą notką i rzuciłam ją w ścianę niedaleko innej notki.
- Bum – Wyszeptałam.
Niedługo potem, cała sala zalała się ogniem.

Autor: natafi 
Rozdział 28 
Pusta. Tak. Pusta to odpowiednie słowo. To ciepło. To małe, kruche ciepło.. Zniknęło. Przepadło. Ja też powinnam zniknąć. Zawiodłam. Powinnam leżeć na ziemi. Wyrzucona. Zapomniana. A tymczasem leżę na czymś miękkim i wygodnym. Nie wiem co to jest. Muszę otworzyć oczy, ale.. boję się. Boję się, że wszyscy mnie odrzucą, że uznają mnie za bezużyteczną i beznadziejną. Będę tą, która nie potrafiła utrzymać własnego dziecka. Tą, która nie potrafiła go obronić. Gdybym została w Sunie nic by się nie stało. Nikt by mnie nie porwał. Dziecko by żyło. Ale nie! Jak zwykle musiało mi coś strzelić do głowy i jak jakaś wariatka posłuchałam zwoju. Wszystko, co się stało, to moja wina. Nigdy nie słucham tych, którzy są dla mnie najważniejsi.

Autor: Toya
4. Próby pojednania
Kakuzu: Money, money, money <3 
Pain: Ile wczoraj zarobiliśmy? Z tego całego chaosu nawet nie spojrzałem na kwitek.
Kakuzu: Okrąglutkie dziesięć tysięcy jenów ^^
Toya: Ooooo, nieźle!
Konan: Zależy jak dla kogo. Ja za stanie całą noc przed klubem ze striptizem negocjowałabym większą stawkę x,x
Kakuzu: Nie znasz się, kobieto -,-
Toya: Po co Naruto i Sasuke, tak właściwie, tutaj przyszli?
Deidara: Sasuke przychodzi co jakiś czas, aby spędzić z Itachim trochę czasu, bo inaczej ten wariuje. A Naruto zazwyczaj jest tu dla towarzystwa.
Zetsu: Wariuje to mało powiedziane… Raz mi fikusa pogryzł!
Toya: ? o_O

Autor: Kareena Surabiku
Rozdział VI. Słowa
– Spójrz na to jak na zadanie do wykonania. Przekonałeś zbieraninę najemników ze skonfliktowanych wiosek, że są armią świetnych żołnierzy. Nie mówiąc o tym, że po twoich przemowach motywacyjnych luzie z uśmiechem idą na spotkanie śmierci. Na pewno potrafisz oczarować dziewczynę.
Gadanie o żołnierzach nie było dobrym wyborem, ale z tego Kankuro zdał sobie sprawę dopiero teraz.
- To manipulacja – ocenił Gaara. – Słowa nic nie kosztują.
Kankuro wzruszył ramionami.
- Co nie zmienia faktu, że kobiety chcą być adorowane i uwielbiają piękne słowa – zauważył. – Poza tym, nie znam lepszego sposobu na okazanie, że ci zależy. Efekt jest pewny. To zawsze mniej zachodu niż podbić i dać w prezencie zamek.
Gaara po raz pierwszy okazał żywe zainteresowanie.
- Masz na myśli jakiś konkretny zamek?

Autor: Erroay von Uchiha
29. Małe komplikacje
Kiedy dobiegł do końca następnego korytarza, dotarł do rozwidlenia, na ścianach którego zaczęły pojawiać się drzwi. Było ich sporo, oddalone od siebie w regularnych odstępach, po obu stronach tunelu. Takie umiejscowienie mogło wskazywać na sektor mieszkalny. O ile dobrze pamiętał mapę innej kryjówki Orochimaru, którą dostali od Tsunade do wglądu, znajdował się właśnie w bardzo niebezpiecznym obszarze, w samym centrum kryjówki. Obaj z Itachim wprawdzie doszli do wniosku, że plany kryjówek na pewno w pewnym stopniu się od siebie różnią, gdyż tylko ktoś zupełnie bezmyślny budowałby podziemia według jednego wzorca, jednak postanowił zachować wzmożoną czujność.
Rezygnując z biegu, przemieszczał się bezszelestnie, mijając kolejne drzwi i zbliżając do kolejnego zakrętu, na którym powinien odbić trochę w prawo, by okrążyć zawalone laboratorium i wyjść z drugiej strony. Kiedy jednak mijał przedostatnią parę drzwi, te uchyliły się i stanęła w nich niewyraźna postać.
Sasuke zacisnął dłoń na katanie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

CREATED BY
MAYAKO
CREDIT: ART