wyszukiwanie blogów

18 sty 2014

Lapidarium Nowych Rozdziałów.


Autor: Mrs Pe

15
Fragment:
Ale mimo wszystko było całkiem sympatycznie…. Do czasu.
Gdy „impreza” zaczęła powoli się rozkręcać, bo wszyscy zaczynali być pijani, przywalił się do mnie kuzyn solenizanta. Wysoki, nieco przy tuszy, zupełnie nie mój gust. Zamiast uciec przed nim, co zrobiłam? Dałam mu swój numer! A co jeszcze zrobiłam? Tak! Właśnie to, największą głupotę na jaką wtedy było mnie stać… Całowałam się z nim! Jezu, jak mi wstyd.
Ale to jeszcze nie koniec. Super inteligenta Sakura tracąc z oczu swojego kompana, to jest Ikuto, zaczęła zaciekle pić wódkę z innym kuzynem solenizanta, a później z samym solenizantem. Wszystko byłoby super, gdyby nie fakt, że zebrało mi się na wymioty.



Autor: Venus

 1. Nic dla ciebie nie zrobię
Fragment: 
- Heichou, miło mi. - Uraczył mnie szelmowskim uśmiechem, a mnie zaparło dech w piersi. 
Blondyn zdecydowanie należał do grupy mężczyzn, którzy samym swoim wyglądem sprawiają, że kobiety mają mokre majtki. 
- Aoi, mnie także jest miło. - Podałam mu dłoń, a moje zdziwienie sięgnęło zenitu, kiedy Heichou, niczym dżentelmen ucałował jej wierzch. 
Odchrząknęłam. Tak naprawdę, nie wiedziałam co powiedzieć. W jednej chwili doświadczyłam tak wielu emocji, że najzwyczajniej w świecie zabrakło mi języka w gębie. 
- Shisui – usłyszałam zza pleców blondyna.



Autor: Zochan

Rozdział III: If love could decide.
Fragment:
Zaintubowali ją, podali jakieś antybiotyki. Stałam przy łóżku cała roztrzęsiona i zapłakana. Nie możesz umrzeć Sakura.. – pomyślałam i złożyłam ręce w geście modlitwy.
Nagle monitor zaczął pikać.
- Jej serce się zatrzymuje! – krzyknął jeden z kardiologów, przepychając mnie jednocześnie w drugi kąt pomieszczenia. Przeraziłam się.
- Zróbcie coś, natychmiast! – krzyknęłam.
- Zestaw do reanimacji! – rozkazał jeden z obecnych lekarzy.
Na monitorze zaczęła się pojawiać prosta linia, co oznaczało najgorsze…

Dziewczyna stała na łące i zbierała kwiaty. Był słoneczny dzień. Nagle odwróciła się i zobaczyła czarnowłosego chłopaka.
- Kocham cię, Sakura. – przytulił ją mocno i pocałował w usta. Uradowana uśmiechnęła się do niego.
A potem… zapadła ciemność.



Autor: Liv-cchi 

 *One-shot* - Przyjaciel z drużyny. 
Fragment: 
Naruto Uzumaki był bardzo dobrze wszystkim znany w całej Konosze jak i poza nią. Słynął ze swojej siły, umiejętności no i farta, który ciągle mu towarzyszył. Cokolwiek zrobił przy czym normalny człowiek już dawno leżałby w grobie on wychodził z tego cały, zdrowy i dodatku roześmiany. Mimo wszystko każdy wiedział, że chłopak jest naprawdę pracowity i ambitny. Ale żeby nie było też o nim za dobrze musiał robić coś by pamiętali go nie tylko z jakiejś misji czy ze swojego farta. Znany był również z najgłośniejszych kłótni we wszystkich wioskach. Nie ważne jaka była misja, gdzie ona była i co się na niej działo - kłótni nigdy nie zabrakło. Choć Uzumaki wydoroślał i nie był aż tak bardzo rozwydrzony jak wcześniej dalej bardzo łatwo było go sprowokować jednak nie przez przeciwników, rodzinę czy znajomych. Najlepiej szło to jemu przyjacielowi Sasuke Uchiha, znanego we wszystkich wioskach także ze swojej ogromnej mocy i tego z jakiegoś klanu pochodził, ale także z niesamowitej urody. Każda kobieta się w nim podkochiwała, nawet już babcie, które zajmowały się zbieraniem ryżu traktowały go najlepiej, czasami nawet lepiej od własnych wnuków.
Właśnie owa dwójka znalazła się na terenie wioski i już po kilku sekundach pół wioski wiedziało, że drużyna siódma wróciła z misji.



Autor: Frio Hamaguri

10 (cz.2) - Początek
Fragment: 
- Chcesz ze mną potem iść do Takeo? - spytała, ponieważ musiała jej się jakoś odwdzięczyć, lecz kompletnie nie miała czasu wyjść na kawę. Miała nadzieję, że chociaż przebywanie z nią da jej znak, że bardzo jej dziękuję za poprawę obuwia wartego więcej niż jej miesięczne pobory. 
- Z miłą chęcią. Myślisz, że się obudzi? - Hinata usiadła przy swoim biurku, gdzie pakowała buty do pudełek oraz przewlekała sznurowadła. 
- Czuję, że nastąpi to niebawem. Wczoraj widziałam, jak poruszał dłonią. Martwi mnie tylko jego bladość. - Podała parę dalej, jeszcze wiele rzeczy trzeba było zrobić, nim trafią do rąk Hyugi. - Ty teraz robisz to, co Naruto? - spytała, żeby wiedzieć jak zaznaczyć w dokumentacji ten tydzień.
- Tak, najbardziej wiem, jaki ma zakres. A co u niego? 
- Grypa, albo coś. Trudno mi to określić. Nie chce za bardzo wychodzić do nas. Coś go gryzie. - Przygryzła dolną wargę próbując walczyć z materiałem. Obie zajęły się swoją pracą.



Autor: Akari Urokiri

Rozdział Czwarty " Nie denerwój mnie.."
Fragment:
- To on! To on! Udało się nam!- uradowany Tobi zaklaskał w dłonie, jednocześnie przywołując pozostałych. Nagato podszedł do chłopaka w masce, klepiąc go po ramieniu.
- Dobra robota. Zetsu zaprowadź naszego gościa do pana.
- A będziemy mogli go potem zjeść?- spytał czarny Zetsu.
- Nie! Bo pan nas zabije!- odpowiedział biały Zetsu.
- Zamknąć się!- krzyknął a wszystko ucichło. Bądź co bądź nie bez powodu wybrał go sam Jashin na ich lidera. Zniknęli by po chwili zjawić się przed obliczem pana. Podniósł się z swego tronu, przyglądając uważnie przybyszowi.
- No proszę, proszę. Toż to nie sam wspaniały Inseki, w własnej osobie! Czyżby twoi Mistrzowie chcieli się poddać?- ten jedynie spuścił głowę. Nie mógł przecież powiedzieć iż tania dziwka go zabiła! Toż to dla niego hańba! Bóg pokazał swoje ostre zęby, które ułożyły się w kpiącym uśmiechy. Zaśmiał się, a Inseki spojrzał na niego groźnie.- A więc słodka Akari cię zabiła, ciekawe. A teraz Hidan cię zabije. Oczywiście wpierw wyciągną od ciebie to co chce wiedzieć.- Kisame pojawił się zza "gościem" przykładając swój miecz do jego gardła.- Konan słonko, będziesz tak miła i porozmawiasz z naszym gościem?
- Oczywiście panie. Yahiko weź go od Kisame i chodźmy do pokoju gościnnego.- rudo-włosy przejął go od rybki.
- Czekaj!- krzyknął Inseki. Władca nakazał mu gestem ręki mówić.- Nie musisz mnie torturować ani zabijać. Powiem ci wszystko, lecz chce dołączyć do twojej niepełnej dwunastki.
- Musiała cię pięknie zabić skoro chcesz do mnie dołączyć. Lecz nie dołączysz do nich, już mam idealnego kandydata na to miejsce.- uśmiechnął się i kazał go zabrać. Ogłuszyła go nim zdołał znów coś powiedzieć i razem z Yahiko zniknęli. Pozostali też powoli zaczęli znikać.
- Nagato, zostań na chwilę. Ty też Itachi.- poczekał aż pozostali znikną.
- Tak panie?- spytał łasic.
- Mam dla was bardzo ważne zadanie.- w jego spojrzeniu był tajemniczy błysk...



Autor: Bonnie Blue

 Rozdział 3
Fragment: 
Wykonał szybki ruch ręką - Sakura przez chwilę myślała, że ją uderzy - i odgarnął jej włosy z twarzy. Przez chwilę, która zdawała się trwać miliony lat bez słowa patrzyli sobie w oczy. Itachi - w zieloną pustkę, Sakura - w czerń, która zdawała się być nierealna.
-Czym... kim ty jesteś? - zapytał cicho, nieodrywając od niej oczu.
-Jestem zagadką. Odgadnij mnie - odparła szeptem.
Była tajemnicza i to mu się podobało. Itachi Uchiha lubił zagadki.



Autor: Sheeiren Imai

Nazwa rozdziału: II
Fragment: 
- Stary, jednak tego nie rób. – Utakata uwiesił się na moim ramieniu, lecz ja niewzruszenie szedłem przed siebie. – Dopiero narobisz sobie bigosu. Wyobrażasz to sobie? – Wyciągnął rękę do przodu, chcąc coś mi urzeczywistnić. – Ponad pięćset małych Uchihów domaga się udziałów. I wiesz co jest najgorsze? – Puścił mnie i delikatnie się oddalił. – Któryś może być rudy!
Uniknął mojego ciosu tylko i wyłącznie dlatego, że wcześniej się odsunął. Gdyby nie to, właśnie podziwiałbym najnowsze dzieło sztuki w studenckiej hali sportowej pod tytułem: „Chwilowe natchnienie Sasuke Uchihy – artystycznie rozpłaszczona morda Utakaty”.



Autor: Anna Grobelka

13
Fragment:
Cisza. Ciemność. Słychać było jedynie zbliżające się stukanie kobiecych butów. Piękna różowo włosa dziewczyna szła korytarzem. Cały czas zastanawiała się nad napisem. Widziała go wraz z Itachi' m zeszłej nocy. 
"Pamiętaj zginiesz. A z tobą to co kochasz.
M.U."
Syk. Dotknęła oczu. Znów poczuła w nich ból. Nowa moc. Nowe przeżycie. Trzeba to zbadać. Skręciła do sali treningowej.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

CREATED BY
MAYAKO