wyszukiwanie blogów

Nowe rozdziały

Jeżeli Twój blog został już opublikowany na naszym Lapidarium Narutowskim, lub zgłoszenie czeka w kolejce — możesz zgłosić w tej zakładce informacje o najnowszym rozdziale! Pamiętaj tylko, by Twoje zgłoszenie wyglądało tak jak w podanym niżej wzorze! 

 Adres: np. http://lapidarium-narutowskie.blogspot.com/
Autor: np. Mayako
Numer rozdziału (i/lub tytuł): np. 13. Nowe zgłoszenie!
Fragment: np. Dzisiaj mamy dla Was...

Nowe rozdziały dodajemy raz w tygodniu, w środy.

WAŻNE: dodajemy tylko najświeższe rozdziały! Jeżeli podczas sprawdzania kolejki zauważymy, że na danym blogu pojawiła się nowsza notka (oprócz ogłoszeń — tych nie bierzemy pod uwagę), usuwamy komentarz ze zgłoszeniem, żeby nie robić zbędnego bałaganu i trzymać się porządku. :) 

Ostatnia aktualizacja: 02.11.2017r.

6 komentarzy:

  1. Adres: https://6-godzin-ss.blogspot.com/
    Autor: Okeyla Kodori
    Tytuł rozdziału: pierwsza godzina
    Fragment: Serce Sakury kruszyło się z każdą sekundą; nie potrafiła nad tym zapanować. Pomimo tego co czuła, zachowała spokój, opuszczając smętne ściany szpitala, w którym umierali ludzie. Podążała przed siebie, mijała ludzi — milczących i rozgadanych, smutnych i szczęśliwych, starych i młodych. Żaden śmiech, żaden płacz ani krzyk nie naruszył pustki panującej w głębi duszy dziewczyny, kiedy próbowała odnaleźć drogę do swojego azylu. Jedynie wysłanniczka bogini Shi kradła jej uwagę. Pilnowała każdego kroku dziewczyny. W kościstych, niosących śmierć rękach trzymała zegarek. Wskazówki tykały.

    OdpowiedzUsuń
  2. https://zakochani-bracia-uchiha.blogspot.com/
    Erroay von Uchiha
    48. Chińczyk czy warcaby?
    I ponownie stracili nim zainteresowanie. Shisui uśmiechnął się kącikiem ust, domyślając się, co Endo ma na myśli. Po minie Sasuke też można było wywnioskować, że jest tego świadomy, ale Naruto…
    – Jaka?
    – Taka, co sobie potrafi nogę za głowę założyć. Elastyczna, gibka, moglibyśmy razem zgłębiać tajemnice kamasutry…
    – Losuję! – Itachi bez zastanowienia sięgnął po kartę. Miał już serdecznie dość tej świńskiej rozmowy. – Pokaż jak… potrafisz się bawić.
    Endo zerwał się z miejsca, potrącając łokciem Sasuke, który ponownie rozlał na siebie piwo.
    – Czyli ujeżdżaj byka! Genialne!

    OdpowiedzUsuń
  3. Adres: https://above-us-sasusaku.blogspot.com/
    Autor: Gemi Ni
    Numer rozdziału (i/lub tytuł): Rozdział 2
    Fragment: Nie wiem co było gorsze. Potrącenie niewinnego dziecka, czy spotkanie z jego matką, którą kiedyś kochałem. Jeżeli mam być szczery, obawiałem się tego niespodziewanego zajścia. Wszystko zbaczało w kompletnie inny tor, niż planowałem. Na początku chciałem po prostu zobaczyć Saradę. Ciekawiło mnie, czy naprawdę była tak podobna do mnie, jak zapewniał Hidan. Z wielkim bólem niestety musiałem się z nim zgodzić, kiedy zauważyłem jej twarzyczkę, przylepioną do asfaltu. Potem myślałem, czy by po prostu kulturalnie nie umówić się z Sakurą w jakiejś kawiarni i kazać jej, aby wystawiła wszystkie karty na stół. A na koniec sam nie wiem do jakiego porozumienia byśmy doszli, ale wszystko byłoby lepsze niż siedzenie w tym szpitalu i czekanie na jakikolwiek odzew lekarza.

    OdpowiedzUsuń
  4. Adres: https://przerazliwie-nudno.blogspot.com/
    Autor: Banshee
    Numer rozdziału (i/lub tytuł): [SaiIno] Root and its flower
    Fragment: Po pewnym czasie Ino poczuła jak Sai przestaje ją czesać i odkłada szczotkę na łóżko. Uwielbiała, jak ktoś bawił się jej włosami, więc westchnęła lekko, żałując, że pieszczota skończyła się tak szybko. Zdjęła gumkę z nadgarstka i chciała związać włosy w długi kucyk. Poczuła dotyk zimnych palców na swojej szyi i przeszła ją fala dreszczy.
    — Zostaw. — Usłyszała cichy, głęboki głos tuż przy uchu. — Wolę jak masz je rozpuszczone.

    OdpowiedzUsuń
  5. https://tomato-gardens.blogspot.com
    Blue_Bell
    [SasuSaku] Bring it on home to me
    Wzdycham ciężko i ponownie opieram się o zagłówek, a do moich uszu dobiegają kolejne hałasy. Przez ostatnie kilka miesięcy dźwięki stały się dla mnie drażniące. Moje zmysły są wyczulone na choćby najmniejszy bodziec.

    OdpowiedzUsuń